Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 września 2013

Cukinia inaczej. Pierogi inaczej :)

W Rozembarku dojrzewają ostatnie cukinie, jeden z przewodnich smaków kończącego się lata. Były zupy, było leczo, były plasterki pieczone na grillu. Ale była też nowość - dobre na ciepło i na zimno, na domowy obiad i na piknik - pierogi z farszem cukiniowym:




Przepis może być swobodną improwizacją, mniej więcej potrzebujemy:

- 2 opakowania gotowego ciasta francuskiego
- cukinię (1 średnią lub 2 mniejsze)
- 3-4 łyżki oliwy
- 2-3 cebule
- 2-3 ząbki czosnku
- kawałek (20-30 dag) żółtego sera, np. cheddar
- 2-3 łyżki jogurtu greckiego
- przyprawy do smaku
- natka pietruszki, kolendry

Cukinię drobno pokrojoną w kostkę dusimy na oliwie z cebulą i czosnkiem. Studzimy a następnie dodajemy starty żółty ser, pokrojoną natkę, jogurt i przyprawy (np. sól, pieprz ziołowy, pieprz cayenne). Ciasto francuskie kroimy w kwadraty (standardowe opakowanie na 6 części), nakładamy farsz, sklejamy jak pierogi i zapiekamy.

wtorek, 16 lipca 2013

Plusy dodatnie i ujemne :)

Letnie załamanie pogody - zwłaszcza w wyczekiwany, dłuższy niż zazwyczaj weekend - ma ten minus, że zatrzymuje człowieka w domu. Ma jednak ten plus - zwłaszcza w wyczekiwany, dłuższy niż zazwyczaj weekend - że każe człowiekowi odpoczywać. Ma jednak ten minus - zauważony, gdy się człowiek nieco zmęczy odpoczywaniem - że nie służy owocom w ogrodzie i człowiekowi, co je w deszczu zrywa, by nie spłynęły pod krzaki. Ma jednak ten plus, że jak się już tych owoców nazbiera, to i tak nic innego do roboty, jak tylko dżemy robić, soki, galaretki, ciasto... Ma jednak ten minus, że głodnieje człowiek jakoś szybciej i nie tylko na słodkie... Ma z kolei ten plus, że można na ten głód w jakiś fajny sposób zaradzić.

Efekt weekendowego deszczu, lenistwa, buszowania po blogach i szczypty eksperymentu:

Zupa-krem z cukinii:
- 2 młode cukinie
- 3-4 pomidory
- 4 ząbki czosnku
- 2 łyżki masła
- 1/2 l bulionu (ja użyłam warzywnego)
- sól
- papryka chili
- świeża kolendra

Cukinię i pomidory pokroiłam w kostkę i udusiłam na maśle, dodając sól i czosnek. Gdy warzywa zmiękły zmiksowałam je, dodałam gorący bulion i zmiksowałam jeszcze raz. Doprawiłam chili i kolendrą. Letnie załamanie pogody - zwłaszcza w wyczekiwany, dłuższy niż zazwyczaj weekend - ma jednak ten plus.. :)


niedziela, 7 lipca 2013

Green power :)

Fakt, wciąż mam za mało czasu, by działka wyglądała lepiej, ale wygląda przyzwoicie, więc nie jest źle. Tym bardziej, że nawet niedoplewione warzywka radzą sobie całkiem dobrze. Fakt, wciąż mam za mało czasu na kulinarne szaleństwa, ale z drugiej strony - w prostocie siła, więc się tego trzymam. Tym bardziej, że wystarczy z tej działki przynieść bukiet kopru, zielonej cebuli, mięty, kolendry czy pietruszki, i smak lata gotowy - wyraźny i zielony :) No bo czy możecie sobie wyobrazić letnią kuchnię bez zieleniny? Pytanie chyba retoryczne :)

Wniosek z połączenia dwóch powyżej zanotowanych faktów - zielona surówka z młodej kapusty:

Potrzebujemy:
- młodą kapustę
- 2 ogórki (do dużej kapusty 3)
- duuużo zielonej cebuli i kopru
- sól i pieprz
- jogurt, majonez lub co kto lubi do połączenia.

Kapustę szatkujemy albo ścieramy na grubej tarce, solimy (1-2 łyżeczki) i zostawiamy na chwilę, po czym odciskamy, dodajemy starte ogórki i zieleninę. Łączymy czym lubimy i doprawiamy pieprzem. Szybko, smacznie i zielono. Fakt :)



piątek, 24 sierpnia 2012

Sezon ogórkowy

Dawno, dawno temu miałam taką ulubioną pocztówkę, na której pod fotografią chrupiącego i soczystego zielenią ogórka wypisane było motto "Ogórek dobry jest na stres". Stresu na szczęście nie doznaję za dużo sierpniową urlopową porą, zatem skracam motto rozszerzając je jednocześnie: "Ogórek dobry jest", po prostu :) A najważniejsze wiadomości sezonu ogórkowego to sprawdzone, potwierdzone wieloletnimi testami rodziców przepisy:

Ogórki kiszone:
Do słoików dodaję: koper, chrzan, 2-3 ząbki czosnku, 2-3 ziarna ziela angielskiego, kilka ziarenek pieprzu, liść laurowy i liść czarnej porzeczki. Zalewam gorącą wodą osoloną łyżką soli na litr.
PS. Od Pani Marysi - przesympatycznej, przeaktywnej i przepomysłowej exszefowej KGW - zaczerpnęłam pomysł na wykorzystanie tych ogórków, które schowały się wśród liści i przerosły za dużo. Kiszę je tym samym sposobem, tyle że pokrojone w kosteczkę: do zupy i sałatki gotowe!

Ogórki po warszawsku:
Nie wszyscy przepadają za konserwowymi, ale te są wyjątkowo dobre, bo bardzo łagodne, z lekko słodkawym posmakiem.
Do słoików wrzucam: liść laurowy, czosnek, chrzan, ziele angielskie, pieprz i gorczycę. Koper w tej wersji układamy na wierzchu, na ogórkach - nie mam pojęcia dlaczego, ale widocznie dlaczegoś:)
Zalewa:
- 5 szklanek wody,
- 1 szklanka octu,
- 1 - 1/5 szklanki cukru,
- 1 czubata łyżka soli.
Ogórki zalewamy gorącą zalewą i pasteryzujemy 15-20 minut.

Ogórki po żydowsku:
To jeszcze łagodniejsza wersja do przegryzienia.
Ogórki należy obrać, trochę posolić i odstawić na godzinę. W tym czasie pokroić kilka marchewek w talarki i cebulę w piórka i chwilkę zagotować. Po godzinie włożyć ogórki do słoików, dołożyć kilka ziaren ziela angielskiego, koper oraz marchewkę i cebulę i zalać gorącą zalewą, do której potrzebujemy:
- 5 szklanek wody,
- 1 szklankę octu
- 2 szklanki cukru
- 3 łyżki soli.
Pasteryzujemy 5-10 minut.

I na koniec coś do przegryzienia mocnych zimowych trunków.
Ogórki na ostro:
Wrzucamy do garnka 2,5 kg ogórków pokrojonych wzdłuż w ćwiartki, 3 cebule pokrojone w piórka i 2 czubate łyżki soli i odstawiamy na 3 godziny.W tym czasie gotujemy i studzimy zalewę, do której potrzebujemy:
- 1,5 szklanki wody
- 1,5 szklanki cukru
- 1,5 szklanki octu.
 Gdy miną trzy godziny do ogórków dodajemy po 4 łyżeczki:
- słodkiej papryki
- mielonego czarnego pieprzu
- curry
- gorczycy. 
Mieszamy a następnie wkładamy ogórki do słoików, wlewamy do nich też sok, który wydzielił się w ciągu leżakowania ogórków i zmieszał z przyprawami. Dopełniamy wystudzoną zalewą i pasteryzujemy 10 minut.


A po skończeniu sezonu koniecznie odpoczywamy :)