Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 października 2013

Figa z ... jabłkiem!

Od Doroty z jednego końca Polski
przepis wspomniany latem
jesienią wypróbowany
 przez Dorotę na końcu przeciwległym.
Pyszne :)



Dżem jabłkowy z figami:
- 1 - 1,5 kg jabłek (Dorota robi z antonówek, nazwy moich nie znam, ale też twarde i kwaskowate)
- 1 kg cukru,
- 10 dag suszonych fig.
Gotujemy aż zgęstnieje, jabłka się rozpadną, figi zmiękną.Zamykamy gorący w słoikach prosto z piekarnika. 

niedziela, 15 września 2013

Zalewamy :)

Na jesienne ulewy i zimowe zaspy zalewamy koniec lata :)

Gruszki w zalewie:
Do słoików:
- twarde obrane gruszki
- goździki
- cynamon
Zalewa:
- 2 szklanki wody
- 5 łyżek cukru
- 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego
- trochę cukru waniliowego
Zalewamy słoiki gorącą zalewą, pasteryzujemy (20-30 nminut)




Marynowane śliwki węgierki:
Do słoików:
- dojrzałe ale jeszcze twarde śliwki (całe lub połówki)
(umyte w ciepłej wodzie - by zszedł woskowy nalot)
- goździki
- cynamon
- pieprz
- ziele angielskie
- można też poeksperymentować
z nasionami kopru, gorczycą lub imbirem
Zalewa:
- 1/2 l wody
- 0,4 kg cukru
- 0,15 l octu 6% lub łyżeczka kwasku cytrynowego
Słoiki zalewamy gorącą zalewą, pasteryzujemy 20 minut.


sobota, 22 września 2012

Jabłko w sadzie się rumieni...

Jesień przyszła w swych sukienkach, pełnych złota i czerwieni... Lubimy jesień w Rozembarku, lubimy jesień w ogóle.  A jeśli jesień, to jabłkowe szaleństwo: pieczemy ciasta, zapiekamy ryż, robimy kompot. Wydaje mi się, że nie tylko my, bo jakoś tak wszędzie jesień pachnie rano mgłą, wieczorem porządkowymi ogniskami na polach, a popołudniami pieczonymi jabłkami właśnie... Zostałam uświadomiona jakiś czas temu, że ten niesiony wiatrem romantyczny jabłkowy zapach jesieni to... produkcja pobliskiego zakładu przetwórstwa owocowego, ale nie szkodzi, wdycham jabłkową jesień z przyjemnością :) A skoro o przetwórstwie mowa, to przejdźmy do rzeczy, oto sposób na jesienne ciasta, ryż, naleśniki i inne jabłeczne dobroci na przykład w środku zimy:

Jabłka na zimę:
-5 kg jabłek,
-3 kg cukru,
-1/2 szklanki octu

Obrane jabłka ścieramy na tarce albo drobno kroimy (my pokroiliśmy), mieszamy z cukrem i octem i zostawiamy na 24 godziny. Następnego dnia smażymy aż się zeszklą i gorące wkładamy do słoików. Trzymają się świetnie i czekają gotowe na czas, gdy przyjdzie nam ochota na naleśniki lub szarlotkę :)

A tekst  z jesiennej włodkowej piosenki :)

sobota, 25 sierpnia 2012

Kakaowo&śliwkowo

Na pierwszym miejscu wśród słodkich przetworów w Rozembarku króluje niepodzielnie śliwkowa nutella. Jest idealna solo i w rozmaitych połączeniach. Z twarogiem, naleśnikiem, waflem i piernikiem.  Daje nam energię podczas tripów, jest chyba jednym z ulubionych prezentów  dla naszych gości, nie tylko tych najmłodszych. A że ostatni słoik zeszłorocznej właśnie dobiega końca, czas najwyższy uzupełnić zapasy. Uzupełniam zatem i podaję przepis:

-2,5 kg śliwek węgierek
-1 kg cukru
-2 opakowania cukru waniliowego
-20 dag kakao (wg mnie najlepsze jest to z wiatrakiem).

Umyte, wysuszone i wypestkowane śliwki mielimy (ja używam blendera), mieszamy z cukrem i smażymy ok. 2 godzin. Usłyszałam gdzieś kiedyś, że powidła smażyć najlepiej przez 2 dni więc przeważnie smażę godzinę jednego dnia i godzinę drugiego, ale można też oczywiście przesmażyć je od razu.  Następnie dodajemy kakao i cukier waniliowy i smażymy jeszcze 15-20 minut, po czym gorący krem wlewamy do słoików i odwracamy je do góry dnem. Śliwkowej nutelli nie pasteryzujemy.


Coś co tygrysy lubią najbardziej :)


piątek, 24 sierpnia 2012

Sezon ogórkowy

Dawno, dawno temu miałam taką ulubioną pocztówkę, na której pod fotografią chrupiącego i soczystego zielenią ogórka wypisane było motto "Ogórek dobry jest na stres". Stresu na szczęście nie doznaję za dużo sierpniową urlopową porą, zatem skracam motto rozszerzając je jednocześnie: "Ogórek dobry jest", po prostu :) A najważniejsze wiadomości sezonu ogórkowego to sprawdzone, potwierdzone wieloletnimi testami rodziców przepisy:

Ogórki kiszone:
Do słoików dodaję: koper, chrzan, 2-3 ząbki czosnku, 2-3 ziarna ziela angielskiego, kilka ziarenek pieprzu, liść laurowy i liść czarnej porzeczki. Zalewam gorącą wodą osoloną łyżką soli na litr.
PS. Od Pani Marysi - przesympatycznej, przeaktywnej i przepomysłowej exszefowej KGW - zaczerpnęłam pomysł na wykorzystanie tych ogórków, które schowały się wśród liści i przerosły za dużo. Kiszę je tym samym sposobem, tyle że pokrojone w kosteczkę: do zupy i sałatki gotowe!

Ogórki po warszawsku:
Nie wszyscy przepadają za konserwowymi, ale te są wyjątkowo dobre, bo bardzo łagodne, z lekko słodkawym posmakiem.
Do słoików wrzucam: liść laurowy, czosnek, chrzan, ziele angielskie, pieprz i gorczycę. Koper w tej wersji układamy na wierzchu, na ogórkach - nie mam pojęcia dlaczego, ale widocznie dlaczegoś:)
Zalewa:
- 5 szklanek wody,
- 1 szklanka octu,
- 1 - 1/5 szklanki cukru,
- 1 czubata łyżka soli.
Ogórki zalewamy gorącą zalewą i pasteryzujemy 15-20 minut.

Ogórki po żydowsku:
To jeszcze łagodniejsza wersja do przegryzienia.
Ogórki należy obrać, trochę posolić i odstawić na godzinę. W tym czasie pokroić kilka marchewek w talarki i cebulę w piórka i chwilkę zagotować. Po godzinie włożyć ogórki do słoików, dołożyć kilka ziaren ziela angielskiego, koper oraz marchewkę i cebulę i zalać gorącą zalewą, do której potrzebujemy:
- 5 szklanek wody,
- 1 szklankę octu
- 2 szklanki cukru
- 3 łyżki soli.
Pasteryzujemy 5-10 minut.

I na koniec coś do przegryzienia mocnych zimowych trunków.
Ogórki na ostro:
Wrzucamy do garnka 2,5 kg ogórków pokrojonych wzdłuż w ćwiartki, 3 cebule pokrojone w piórka i 2 czubate łyżki soli i odstawiamy na 3 godziny.W tym czasie gotujemy i studzimy zalewę, do której potrzebujemy:
- 1,5 szklanki wody
- 1,5 szklanki cukru
- 1,5 szklanki octu.
 Gdy miną trzy godziny do ogórków dodajemy po 4 łyżeczki:
- słodkiej papryki
- mielonego czarnego pieprzu
- curry
- gorczycy. 
Mieszamy a następnie wkładamy ogórki do słoików, wlewamy do nich też sok, który wydzielił się w ciągu leżakowania ogórków i zmieszał z przyprawami. Dopełniamy wystudzoną zalewą i pasteryzujemy 10 minut.


A po skończeniu sezonu koniecznie odpoczywamy :)